Jackson w typie Ainge'a?

Chad Ford z ESPN jak zwykle przed draftem robi sporo zamieszania, gdyż w czwartek ujawnił rozmowę z jednym z GM-ów, który stwierdził, że jest przekonany o tym, iż Boston Celtics wybiorą z numerem pierwszym w zbliżającym się drafcie Josha Jacksona. Zasłona dymna? Wiele na to wskazuje, ale akurat z Dannym Ainge’em niczego nie można być pewnym, dlatego warto przeanalizować najnowsze rewelacje. Według tych, Jackson jest mocnym kandydatem do wyboru numer jeden i to nawet pomimo faktu, że kilka dni temu odwołał zaplanowany wcześniej workout dla przedstawicieli bostońskiego klubu, co zbiegło się z informacją nt. rzekomej obietnicy wyboru, jaką miał otrzymać od któregoś zespołu z top3 naboru.

Przed nami niecały już tydzień do draftu, dlatego można spodziewać się coraz większej ilości różnego rodzaju newsów. Trzeba jednak przy tym pamiętać, że wiele informacji może być swego rodzaju zasłonami dymnymi – bardzo mocno i intensywnie działają teraz agenci poszczególnych zawodników, ale także same kluby, które to mogą wypuszczać różne rewelacje m.in. po to, aby spełnić jakieś swoje ukryte cele. Chad Ford wypuścił w czwartek artykuł, w którym przywołuje słowa jednego z generalnych menadżerów odnośnie Josha Jacksona.

Anonimowy działacz uważa bowiem, że Celtics wybiorą z „jedynką” właśnie młodego skrzydłowego, który ma być zawodnikiem dokładnie w typie Danny’ego Ainge’a. Z tym akurat trudno się nie zgodzić, bo Jackson to rzeczywiście jest taki typowy, lubiany przez bostońskiego GM-a gracz: twardy, atletyczny, wszechstronny.

„Przez lata podpatrywałem Danny’ego. Jackson jest po prostu w stu procentach w typie Ainge’a. Jeśli więc zatrzyma swój pick to Jackson jest najbardziej „bostońskim” zawodnikiem w tym drafcie do wybrania i nikt inny nie jest nawet blisko. Biorąc pod uwagę wszystkie moje rozmowy z Celtics, jestem przekonany, że wezmą Jacksona z pierwszym wyborem.”

Warto jednak pamiętać o tym, że Jackson odwołał swój workout w Bostonie, choć wciąż możliwe jest, że jeszcze się przed draftem u Celtics pojawi. Zbiegło się to z informacjami o tym, że 20-latek otrzymał gwarancję wyboru w top3 – wiele źródeł wskazywało na Lakers, którzy jako pierwsi spotkali się z Jacksonem, natomiast pojawia się pytanie, dlaczego Jackson miałby odwołać swój workout w Bostonie, jeśli to Celtowie taką gwarancję mu dali? Agent zawodnika nie chciał mówić o szczegółach, natomiast znów wracają plotki o tym, że straszy głębia składu C’s.

Jackson musiałby bowiem walczyć o minuty z Jae Crowderem oraz Jaylenem Brownem, a na dodatek głównym celem Bostończyków na lato jest jeszcze jeden skrzydłowy, czyli Gordon Hayward. Z drugiej strony, jak stwierdził kolejny anonimowy GM, jego zdaniem Jackson będzie lepszy niż którykolwiek z tych zawodników, a na dodatek każdego gracza w bostońskim składzie można wytransferować. Ford przywołuje także źródła bezpośrednio związane z Celtics, według których Ainge i spółka cały czas mocno rozważają, kogo wziąć z „jedynką”.

Jak miało zdradzić to źródło, Celtów nie odstraszył i wcale nie odstraszy ewentualny brak workoutu. Tyczy się to zresztą nie tylko Jacksona, ale też Balla czy kogokolwiek innego. Bostoński sztab odrobił bowiem pracę domową znacznie wcześniej, dlatego też workouty nie są tak do końca konieczne. Źródło to potwierdziło także, że Celtics bardzo lubią Jacksona, ale nie jego jedynego, a koniec końców postawią po prostu na najlepszego ich zdaniem zawodnika. Jeśli więc wierzyć tym plotkom, ostateczny wybór sprowadzi się do Fultza i… Jacksona.

Fultz był w czwartek na treningu w Los Angeles, gdzie pokazał się Lakers. Mówił, że była to decyzja podjęta wspólnie z rodziną, bo jako że Celtics nie dali żadnej gwarancji to chciał po prostu zobaczyć, jak jest w Los Angeles i poznać Lakers nieco bliżej, no bo przecież sam nie wie jeszcze, gdzie rzeczywiście wyląduje. Raz jeszcze wyraził jednak nadzieję, że będzie w drafcie numerem jeden, a do tego nawet w Mieście Aniołów musiał po raz n-ty odpowiadać np. na pytanie doyczące jego fitu z Isaiah Thomasem. I po raz n-ty odpowiedział tak samo pięknie.

Tych fanów Celtics, którzy chcą Fultza w Bostonie, z pewnością zadowoliły też zdjęcia z Los Angeles, w tym przede wszystkim fotka Fultza z Magikiem Johnsonem, na której to 19-latek nie wygląda przesadnie szczęśliwie. Dodatkowo, zdaje się, że Fultz jeszcze przed draftem angażuje się w taką małą rywalizację z Lonzo Ballem, kiedy mówi dziennikarzom, iż „Lakers zobaczyli, że mam dobrą mechanikę rzutu” – wszak nie od dziś jedną z najbardziej krytykowanych wad gracza przewidywanego do wyboru z „dwójką” jest właśnie dziwna mechanika rzutu.

Niczego nowego z workoutu Fultza w Los Angeles się więc w zasadzie nie dowiedzieliśmy, a sam zainteresowany zdradził, że nie wie jeszcze, czy pojawi się także u jakichś innych drużyn. Do draftu pozostało już naprawdę niewiele czasu, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że to właśnie Fultz jest najlepszym graczem do wzięcia z numerem pierwszym. Warto przypomnieć, że przed rokiem Chad Ford pisał, że jest pewny, iż Celtowie wybiorą Krisa Dunna. Nie sprawdziło się, dlatego może najlepiej z plotkami czekać na info od Adriana Wojnarowskiego.