Draft 2017: Jonathan Isaac

Sezon skończył się dla Celtów już kilka tygodni temu, za nami także loteria draftu, co oznacza, że wielkimi krokami zbliża się jedno z najważniejszych wydarzeń offseasonu, czyli draft. Celtics będą mieli w tym roku przywilej wyboru z pierwszym numerem i po raz kolejny największe podziękowania należą się drużynie Brooklyn Nets. Dodatkowo, bostoński klub ma także trzy wybory w drugiej rundzie tegorocznego naboru. Na łamach naszego serwisu przyglądamy się więc sporej grupie prospektów i aż do samego draftu będziemy przedstawiać sylwetki tych graczy, którymi Celtowie mogą być potencjalnie zainteresowani, mając ogółem przecież cztery wybory w drafcie. Kolejna sylwetka to wybryk natury po uniwerku Florida State.

Jonathan Isaac | SF/PF, rocznik ’97, 211 cm, 93 kg

Jonathan Isaac to niezwykłe połączenie dobrego wzrostu, długich ramion i zwinności, przez co dla wielu jest drugim wcieleniem… Kevina Duranta. 19-letni skrzydłowy rzeczywiście jest na początku swojej drogi całkiem podobny do młodego KD, a potencjał ma na tyle duży, że w przyszłości może być równie wielką gwiazdą co obecny gracz Golden State Warriors. Isaac w swoim jedynym sezonie dla Seminoles notował średnio 12.0 punktów (53.9 FG%, 34.8 3PT%), 7.8 zbiórek, 1.2 asyst, 1.2 przechwytów i 1.5 bloków na mecz w nieco ponad 26 minut gry.

Pozycja w mockach:

Zalety:

  • znakomite warunki fizyczne,
  • długi zasięg ramion (216 cm),
  • atletyczny i zwinny,
  • świetna szybkość,
  • dobrze zapowiadający się rzut (34.8 3PT%),
  • solidna praca nóg,
  • dobry pierwszy krok,
  • niezły defensor,
  • potrafi nadążyć za guardami,
  • nieźle blokuje,
  • solidny i aktywny zbierający,
  • dobrze gra bez piłki,
  • niezły podający,
  • ogromny potencjał.

Wady:

  • brakuje mu nieco siły,
  • gra mało fizycznie,
  • unika kontaktu,
  • przeciętne panowanie nad piłką,
  • mógłby podejmować szybsze (i lepsze) decyzje,
  • słaba wizja gry,
  • nie zawsze jest skupiony,
  • aby odnieść sukces musi zmienić mentalność.

Isaac może być za parę lat jednym z najlepszych defensorów w całej lidze, będąc skrzydłowym w ciele centra, czyli coś jak dziś wspomniany już Durant. 19-latek znakomicie porusza się po parkiecie, jest szybki i długi, a dzięki temu z łatwością może przeszkadzać o głowę niższym graczom, wychodząc na do obrony na obwód. W ataku z kolei może być koszmarem dla rywala, jeśli tylko uda mu się rozwinąć dobry rzut i lepszy drybling, bo jest za długi dla SF-ów i za szybki dla PF-ów. Na razie znakomicie gra bez piłki i nie ma jeszcze mentalności strzelca.

Brakuje mu jeszcze trochę kilogramów, ale z czasem powinien dojrzewać i stawać się silniejszy, dzięki czemu zacznie może grać w nieco bardziej fizyczny sposób. Największy potencjał ma jednak przede wszystkim w obronie, ale jeśli wszystko dobrze pójdzie to na lata może stać się znakomitym po obu stronach parkietu zawodnikiem i wielką gwiazdą tej ligi. Jest wszechstronny, ma dobry zasięg i znakomitą szybkość, a do tego może być bardzo groźną bronią zza łuku, czyli posiada wszystko to, czego kluby NBA szukają i pragną dziś najbardziej.

Porównania: Kevin Durant, dłuższy Harrison Barnes

DraftExpress: Zalety | Wady