Ainge: Horford ma się lepiej

Brad Stevens zdradził w czwartek, że Al Horford został z powrotem dopuszczony do treningów, a Danny Ainge przyznał, że podkoszowy ma się coraz lepiej, jednak mimo wszystko wciąż nie wiadomo, kiedy tak właściwie 30-latek powróci do gry. Horford pozostaje poza grą od 31 października, kiedy to w trakcie treningu otrzymał mocny cios w głowę i z powodu tego nieszczęśliwego wypadku opuścił cztery ostatnie mecze. Amerykańscy dziennikarze przypominają, że w futbolu amerykańskim średni czas absencji po wstrząśnieniu mózgu wynosi około 16 dni, a dopiero w przyszły poniedziałek miną dwa tygodnie. Tak czy siak, Celtics mocno odczuwają nieobecność Horforda, ale też kontuzjowanego Jae Crowdera.

Najważniejsza informacja jest taka, że Horford został w czwartek dopuszczony do treningów, co prawda na razie nie na kontakcie, ale to i tak optymistyczny sygnał i podpowiedź dla kibiców, że nie jest tak źle, jak mogło się to wydawać, gdy czytaliśmy, że Al nie jest w stanie przejść ćwiczeń ze specjalnego protokołu NBA. Stevens powiedział dziennikarzom, że raczej mało prawdopodobne jest, aby Horford wrócił na parkiet w piątkowym starciu z New York Knicks. Tak czy siak, wszystko wskazuje na to, że nastąpi to niedługo.

Historia zna tymczasem bardzo różne przypadki, kiedy to uderzenia w głowę potrafiły mocno zakłócać sezon danego zawodnika (przykład Sidneya Crosby’ego z NHL) czy nawet być przyczyną decyzji o końcu kariery (wielu graczy NHL czy NFL). Musimy więc uzbroić się w cierpliwość i czekać do tego momentu, w którym to Horford będzie czuł się na tyle dobrze, że przejście ćwiczeń wedle protokołu stanie się możliwe. Jae Crowder tymczasem chce wrócić do treningów we wtorek, a w najlepszym razie zagra już w środę przeciwko Dallas Mavericks.