Draft 2015: Bobby Portis

Sezon regularny już dawno się skończył, za nami także loteria draftu, co oznacza, że wielkimi krokami zbliża się jedno z najważniejszych wydarzeń offseasonu, czyli draft. Celtics – tak jak przed rokiem – będą mieli w tym naborze nie jeden, lecz dwa wybory w pierwszej rundzie, jeśli oczywiście nie dojdzie do niczego zaskakującego. Po raz pierwszy wybierać będą z numerem szesnastym, a następnie z dwudziestką ósemką. Rozpoczynamy więc nasze ostateczne już przygotowania do draftu – na przestrzeni kilkunastu kolejnych dni, aż do dnia draftu, na łamach naszego serwisu pojawiać się będą sylwetki zawodników, którymi Celtowie mogą być potencjalnie zainteresowani. Zaczynamy od podkoszowego z Arkansas.

Bobby Portis | PF, 20 lat, 211 cm, 111 kg

Bobby Portis to młody, ledwie 20-letni silny skrzydłowy z Arkansas, który był w zeszłym sezonie najlepszym zawodnikiem konferencji SEC. Jako pierwszy sophomore w historii zaliczył sezon na poziomie ponad 1000 punktów oraz 500 zbiórek, średnio notując 17.5 punktów oraz 8.9 zbiórek i 1.4 bloku na mecz, spędzając na parkiecie prawie pół godziny w każdym meczu. Razorbacks odpadli jednak już w drugiej rundzie turnieju NCAA, choć Portis przeciwko North Carolina miał 18 punktów (5/15 FG), 14 zbiórek, 5 przechwytów i 3 asysty.

Pozycja w mockach:

  • DraftExpress (10 czerwca) – 16
  • Chad Ford (10 czerwca) – 16
  • NBADraftNet (3 czerwca) – 16

(zaczynamy więc od zawodnika, który na ten moment jest najczęściej typowany do wyboru przez C’s)

Zalety:

  • bardzo energiczny,
  • bardzo sprawny ruchowo,
  • dobrze zbudowany i silny,
  • szeroki zasięg ramion (218 cm),
  • bardzo dobrze zbiera w ataku (3.7 ORPG),
  • uniwersalny w obronie,
  • niezły podający,
  • solidny w grze tyłem do kosza,
  • świetny rzut jak na podkoszowego.

Wady:

  • słaby na defensywnej tablicy,
  • przeciętny blokujący,
  • niezbyt eksplozywny,
  • mały wachlarz zagrań tyłem do kosza.

Bobby Portis to trochę taki Tristan Thompson 2.0. Jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem w obronie i choć nigdy nie będzie typowym shot-blockerem to ma motorykę oraz warunki fizyczne, które pozwalają mu bronić nie tylko podkoszowych, ale też obwodowych. Dużą jego wartością jest to, że potrafi nieźle bronić w pick-and-rollach, co w dzisiejszych czasach jest w NBA podstawą. Cały czas energiczny, silny, dobrze biegający, choć niezbyt wysoko skaczący Portis nie powinien też mieć większych problemów z odnalezieniem się w ofensywie, tym bardziej, że jak na wysokiego posiada naprawdę niezły rzut (41.2% skuteczności przy rzutach wyskoku, w tym 43.5% z dalekiego dystansu), potrafiąc przysadzić nawet zza łuku.

Największym jego atutem w ataku jest bardzo dobra postawa na ofensywnej tablicy, czego nie można powiedzieć o zbiórkach w obronie. Tutaj często nie zastawia, nie wykorzystuje też swojej siły, a słaby wyskok nie pozwala mu zbierać w tłoku. Poprawił się jednak jako finisher przy obręczy (z 60% w pierwszym do ponad 64% w drugim sezonie), ale brakuje mu eksplozywności, by kończyć przeciwko dobrym defenderom. W grze tyłem do kosza potrafi być efektywny, dobrze zajmuje pozycję, ale nie ma jeszcze tylu moves, aby cały czas stanowić zagrożenie na obu blokach. Wykorzystuje swoją szybkość i siłę, potrafi też obrócić się i trafić hakiem, a do tego nie jest samolubny, ale cierpliwy, często wykorzystuje ścinających partnerów, rzadko traci piłkę.

Tego typu umiejętności powinny więc pozwolić mu łatwo odnaleźć się na wyższym poziomie, a już w ogóle, jeśli także w NBA będzie groził rzutem. Dodatkowo, Portis jest typowym hard-workerem, który w meczach daje z siebie wszystko i gra z wyjątkowym zacięciem, co przynosi mu zresztą mnóstwo okazji do punktowania. Jego gra nie jest może zbyt sexy, ale powinien być w stanie pomóc drużynie na wiele różnych sposobów, będąc po prostu efektywnym i skutecznym zawodnikiem. Wydaje się, że w systemie Brada Stevensa znalazłby sobie miejsce, pytanie tylko, czy warto wybrać w naborze kolejnego silnego skrzydłowego i w niego inwestować.

DraftExpress: Zalety | Wady | Workout