Znamy terminarz na przyszły sezon!

Jeszcze wczoraj późnym wieczorem ogłoszony został terminarz NBA na przyszły sezon. Nas najbardziej interesuje oczywiście spis bostońskich meczów. Wiemy już, że sezon rozpoczniemy meczem w nocy z 30 na 31 października przeciwko Toronto Raptors w Kanadzie. Znamy też daty pozostałych 81 spotkań, wśród których najważniejsze będzie chyba to z Brooklyn Nets, gdy do Bostonu po raz pierwszy w barwach innej drużyny zawita Paul Pierce, a także (po raz pierwszy od 4 marca 2007, kiedy to zanotował triple-double na poziomie 33 punktów, 13 zbiórek i 10 asyst) Kevin Garnett. Warto rzucić szerszym okiem na terminarz, który zresztą jest już dostępny na stronie w odpowiednim dziale.

Przede wszystkim warto zakreślić sobie kilka dat w kalendarzu, które będą najważniejszymi meczami dla Celtics w przyszłym sezonie – chodzi tutaj przede wszystkim o powroty, ale też rywalizacje. I tak:

  • 10/11 grudnia 2013, @Brooklyn Nets – pierwszy raz w życiu Paulowi Pierce’owi przyjdzie stanąć naprzeciw swojemu klubowi. Będzie to z pewnością bardzo emocjonalny wieczór i pierwszy pojedynek Celtics – Nets w przyszłym sezonie.
  • 11/12 grudnia 2013, Los Angeles Clippers – kolejny dzień i kolejna emocjonalna noc. Doc Rivers spędził w Bostonie dziewięć lat, przeżywał wzloty i upadki, ale z pewnością był jednym z najlepszych trenerów w historii zespołu. W grudniu po raz pierwszy od czasu objęcia posady w Clippers wróci on do Bostonu, by poprowadzić swój nowy zespół przeciwko staremu.
  • 2/3 stycznia 2014, @Chicago Bulls – prawdopodobny pierwszy pojedynek Rajona Rondo z Derrickiem Rose’em od… dwóch lat. Obaj panowie mierzyli się ostatni ze sobą 13 stycznia 2012 roku. Pojedynek prawdopodobny, bo nie wiadomo przecież, kiedy na parkiet wróci Rondo, ale nie wiadomo też czy Rose znów nie wywinie jakiegoś psikusa.
  • 17/18 stycznia 2014, Los Angeles Lakers – Lakers w mieście, to trzeba obejrzeć. Może i zarówno Lakers, jak i Celtics nie są obecnie faworytami do mistrzostwa, lecz ich rywalizacja trwa i trwać będzie mimo wszystko. Nawet gdyby był to pojedynek dwóch najgorszych bilansów w NBA to i tak mecz ten będzie budził mnóstwo emocji. Celtics odwiedzają natomiast Miasto Aniołów 21 lutego.
  • 26/27 stycznia 2014, Brooklyn Nets – chyba najbardziej emocjonalna noc w sezonie, której po prostu trzeba będzie być świadkiem. Pierce i Garnett wracają do Bostonu, do Ogródka i z pewnością będą to niezapomniane chwile, które każdy fan Celtics zachowa przez bardzo długi czas. Ten mecz to zdecydowanie najważniejszy must-see w przyszłym sezonie. Pokaże go nawet ogólnokrajowa stacja ESPN, co w najbliższych miesiącach będzie się zdarzać naprawdę, naprawdę rzadko (łącznie z meczem z Nets będzie można obejrzeć jeszcze tylko… dwa mecze Celtics w ESPN).

Znamy już więc najważniejsze mecze, warto teraz przejrzeć terminarz pod kątem różnych innych aspektów. Ciekawe jest na przykład to, że Celtics rozpoczynając sezon w Kanadzie zrobią coś po raz pierwszy w swojej historii – otóż nigdy wcześniej nie zdarzyło się, żeby nowy sezon regularny otwierać tam, gdzie kończyło się poprzedni, a przecież Celtics poprzedni sezon kończyli właśnie meczem z Toronto. Ciekawym jest również fakt, że w tym roku Celtów na Gwiazdkę nie zobaczymy (dzięki temu zespół ma pięć dni wolnego w okresie bożonarodzeniowym), co jest kolejnym dowodem na to, jak bardzo Bostończycy stracili w oczach ligi lub też po prostu dowodem na etap przebudowy, w jakiej się teraz znajdujemy. Podobnie można odczytywać tylko trzy spotkania z Miami Heat, z tym że LeBron do Bostonu wybierze się tylko raz (19 marca 2014).

Jeśli chodzi o serie meczów w Ogródku i serie meczów wyjazdowych: w przyszłym sezonie Celtics dwa razy będą mieli szanse pozostać w domach na dłużej. Najpierw, od 11 do 21 grudnia rozegrają pięć meczów z rzędu w domowej hali, a potem od 26 lutego do 9 marca znów czeka ich pięć spotkań pod rząd w TD Garden. Ogólnie, przełom lutego i marca jest dla nich dość łaskawy, bo od 26 lutego do 14 marca siedem z ośmiu meczów rozegrają właśnie u siebie (podobnie zresztą jak grudzień, kiedy to w Bostonie zostanie rozegranych 9 z 12 meczów). Celtów czekają też dwie serie meczów na wyjeździe – jedna obejmująca pięć meczów (od 5 do 11 stycznia), a druga już tylko cztery (od 19 do 24 lutego).

Niestety (a może stety, w końcu teraz jesteśmy drużyną bez weteranów) w przyszłym sezonie czeka nas naprawdę sporo spotkań back-to-back, czyli rozgrywanych dzień po dniu – naprawdę sporo, czyli dokładnie 20. Sześć takich back-to-backs rozegranych będzie już w listopadzie (kiedy to Celtics muszą ogółem rozegrać aż 18 spotkań, o jeden mecz mniej mają w styczniu), natomiast aż szesnaście będzie składało się z przynajmniej jednego meczu na wyjeździe (najczęściej tego drugiego, czyli kończącego, czyli po prostu gorszego). Na Celtów czekają też trzy mecze home-and-home, czyli takie spotkania, gdy dwie drużyny spotykają się w dwóch kolejnych meczach w różnych miastach. I tak, pierwszy taki home-and-home czeka nas na przełomie listopada i grudnia z Bucks (30 listopada w Milwaukee, 3 grudnia w Bostonie), a dwa kolejne pod rząd na koniec marca – z Raptors (26 w Bostonie, 28 w Toronto) oraz z Bulls (30 w Bostonie, 31 w Chicago).

Na sam koniec kolejna wiadomość, która potwierdza obecny status Celtics – z 82 spotkań rozgrywanych w przyszłym sezonie ledwie sześć będzie transmitowanych na cały kraj, lecz tylko trzy (wspomniane wcześniej w ESPN), jeśli odjąć mecze w NBA TV. Nie zobaczymy ani jednego spotkania Celtics w telewizji TNT w przyszłym sezonie. Oczywiście, to się jeszcze może zmienić, jednak wątpliwe aby ta liczba jakoś mocno wzrosła. Na szczęście mamy swoje CSNNE, już bez Briana Scalabrine’a, ale wciąż z Mikiem i Tommym. Aha, sezon 2013/14 zakończymy 16 kwietnia meczem z Washington Wizards. Bardzo prawdopodobne, że będzie to koniec sezonu, choć może Celtom uda się jednak do playoffs awansować. Pewne jest natomiast to, że my Celtów nie opuszczamy i nadal będziemy o nich pisać, a także relacjonować wszystkie spotkania i wydarzenia. Przyszły sezon jest w Bostonie sezonem przejściowym, więc przygotujcie się na nieco większą niż zwykle liczbę porażek. Zawsze lepiej jest być zaskoczonym pozytywnie, aniżeli zawiedzionym czy rozczarowanym.

GO CELTICS!

p.s. cały terminarz do ogarnięcia pod działem o takiej samej nazwie.