PS: Chris Wilcox

Sezon dla Celtów już się skończył, większość zawodników już od dawna spakowana na ryby, dlatego można krótko podsumować ich grę i to, jak spisali się na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy. Z pewnością nie był to sezon łatwy, a w większości miesięcy Celtics spotykali kolejne trudności na swojej, i tak wyboistej już, drodze. Głównie dlatego był to sezon pełen rozczarowań, który zakończył się porażką już w pierwszej rundzie. Żeby ocenić tę kampanię trzeba więc będzie wziąć pod uwagę, jakie były oczekiwania, co do danego zawodnika przed sezonem, jak spisał się on w RS, a co pokazał w fazie posezonowej. Jako następny – Chris Wilcox, który wrócił do gry po operacji serca i zanotował rozczarowujący rok.

PRZED SEZONEM:

Wilcox przeszedł operację serca na początku zeszłego roku, która nie tylko uniemożliwiła mu występ w playoffs 2012, ale też mocno pokrzyżowała plany w związku z powrotem na parkiet. Wilcox był w zasadzie bez obozu przygotowawczego, tym bardziej po tym, jak nękać zaczęły go problemy z plecami. Przez to nie wszedł on w sezon regularny z dobrym rytmem.

SEZON REGULARNY:

Wilcox w zasadzie przez cały sezon miał problemy ze znalezieniem sobie odpowiedniego miejsca w składzie, gdyż cały czas zmagał się z jakimiś problemami. Miał mocno utrudnione zadanie, bowiem wracał po operacji serca i ciężkiej rehabilitacji, a na dodatek kilka tygodni po rozpoczęciu sezonu doznał urazu kciuka, przez który na jakiś czas wypadł z rotacji. Potem kontuzji doznał z kolei Rajon Rondo, przez co Wilcox stracił swojego kompana i rozgrywającego, dzięki któremu był widoczny na parkiecie i dzięki któremu liderował w lidze pod względem skuteczności spod kosza. Po urazie Rondo pokazał kilka dobrych spotkań, ale było to zdecydowanie za mało i ostatecznie wypadł z rotacji Riversa, co było tylko podsumowaniem najsłabszego pod wieloma względami sezonu Wilcoxa w karierze.

PLAYOFFS:

Chris chyba nie tak wyobrażał sobie pierwsze playoffs w karierze. Odegrał rolę marginalną, żeby nie powiedzieć: żadną. Jest on kolejnym zawodnikiem, który stracił bardzo wiele na braku Rondo, być może nawet najwięcej, patrząc na to, jak bardzo jego gra powiązana jest z osobą rozgrywającego.

OCENA: 2

Słabiutki sezon regularny zakończony ze średnimi na poziomie ledwie 4 punktów i 3 zbiórek w 13.6 minut gry, a do tego playoffy, których Wilcox po raz pierwszy w karierze był częścią, jednak tak naprawdę żadną częścią nie był, bo w zasadzie w fazie posezonowej nie grał.

CO DALEJ?

Wilcox jest jedynym zawodnikiem, który po zakończeniu sezonu pozostanie bez kontraktu. Warto przypomnieć, że klub chciał wytransferować go do Washington Wizards w zamian za Jordana Crawforda, ale ostatecznie Chris skorzystał z zapisu w swojej umowie i w Bostonie pozostał. Wyraził też chęć bycia częścią tego zespołu w sezonie kolejnym, zapowiadając ciężką pracę podczas lata i obozu treningowego, jeśli w takim oczywiście weźmie udział. Cox najmocniej chyba odczuł brak Rondo, a nieraz przecież pokazywał, jakim efektywnym graczem potrafi być, gdy ma obok siebie rozgrywającego, z którym tak dobrze się rozumie. Nie wiadomo tylko, czy Celtics znajdą dla niego miejsce w składzie na przyszły sezon.