Podsumowanie trade-deadline

To był chyba najnudniejszy trade-deadline w ostatnich latach. Nie było żadnych wielkich wymian, a wszystkie spekulacje szybko zostały ucięte. Celtowie nie próżnowali, działali na wielu frontach, ale nie udało im się pozyskać Josha Smitha, czy Tyreke Evansa. Nowym nabytkiem Celtów został rzucający obrońca Wizards, Jordan Crawford. W zamian za niego C’s oddali Leandro Barbosę i Jasona Collinsa.

Pozyskanie Jordana Crawforda za kontuzjowanego Barbosę i bezproduktywnego Collinsa to absolutne „zwycięstwo” C’s na polu transferowym. Otrzymali oni młodego zawodnika, który, jeżeli tylko tak zadecydują, zostanie w Bostonie do końca sezonu 2013/2014. Crawford nie jest dobrym obrońcą, ale jest tym czego C’s potrzebują – instant offense, Jordan potrafi rzucać z dystansu i półdystansu, jest szybki, dobrze wbija się pod kosz i potrafi zdobywać punkty na wiele sposobów, także z izolacji.

Początkowo Celtics chcieli oddać Chrisa Wilcoxa, jednak wszystko skończyło się na Jasone Collinsie, który raczej był obiektem żartów niż pełnoprawnym i przydatnym zawodnikiem. Jego czas spędzony w Bostonie podsumował Brian Scalabrine mówiąc:

„Dwa najlepsze momenty Collinsa jako Twojego zawodnika to dzień, w którym go podpisujesz i dzień, w którym go zwalniasz.”

W jego buty może spokojnie wejść Fab Melo, czy jakikolwiek wysoki z D-League, co zapewne się stanie, sądząc po zapowiedziach Doca Riversa. Kenyon Martin został zawodnikiem NY Knicks i teraz wzmocnienie pod koszami C’s musza szukać na zapleczu NBA.

Powinno stać się to natychmiastowo i lepiej trzymajcie kciuki, Celtyccy fani, żeby był to zawodnik pokroju Grega Stiemsmy, bo obecnie C’s legitymują się jednym z najgorszych pakietów podkoszowych w lidze, nawet pomimo posiadania Kevina Garnetta. Fab Melo, nie mogący się odnaleźć Chris Wilcox, odpalający jumpery Brandon Bass to niechlubne towarzystwo w jakim przyszło grać pod koszami Kevinowi Garnettowi. Jedyna nadzieja w small-ballu, kiedy to na pozycji nr 4 może występować Jeff Green.

C’s wzmocnili swój obwód także Terrencem Williamsem, który powinien wnieść więcej energii i ożywić ofensywę Celtów. Póki co zdobył swoje pierwsze dwa punkty w spotkaniu z Lakers.

Wymian nie będzie, nastawić się należy na podpisanie jakiś wolnych agentów, bo strefa podkoszowa C’s w porównaniu z obwodem wygląda po prostu słabo.