KG i Melo nie chowają urazy

Być może większość z nas ekscytowała się wzajemnymi relacjami, jakimi darzą się Kevin Garnett i Carmelo Anthony, bardziej niż to było potrzebne. Obaj panowie wdali się w niepotrzebne przepychanki w jednym z tegorocznych spotkań między Celtics a Knicks. Anthony po meczu czekał z kolei pod autobusem Celtów, aby ręcznie wyjaśnić Garnettowi kilka palących kwestii. Pojawiały się nawet głosy, jakoby Garnett w trakcie licznych podkoszowych konfrontacji szepnął do Carmelo słówko na temat wspólnych walorów smakowych jego żony oraz przepysznych, miodowych chrupeczek śniadaniowych. Jak było naprawdę – wiedzą zapewne tylko sami zainteresowani. Reszta to plotki i domysły, podgrzewające w mediach atmosferę pomiędzy kolejnymi meczami obu ekip. Wiadomo jedno. Na pewno podczas meczu iskrzyło jak mało kiedy, a zawodnicy przy każdym starciu nie szczędzili sobie uderzeń z łokcia i wzajemnego przepychania się w sposób conajmniej agresywny.

 

 

Craig Sager osobiście postanowił sprawdzić na jakim poziomie interakcji znajduje się para zawodników. Podczas jednego z treningów podszedł do Anthonego i zapytał się jak ten radzi sobie teraz, kiedy razem z Garnettem są starterami swojej konferencji w meczu ASG i dzielą ze sobą szatnię i dużo wspólnego czasu. Jeżeli ktoś spodziewał się ostrej reakcji Melo, albo w ogóle braku komentarza, musiał się zdziwić. Anthony odpowiedział tylko uśmiechem i przywołał Garnetta, aby razem mogli udzielić odpowiedzi na pytania nurtujące dziennikarza. Sager, nieco zbity z tropu zadał takie samo pytanie Kevinowi. Garnett rzucił tylko pełne luzu „C’mon man” i poklepał Carmelo w przyjacielskim geście. Następnie miejsce miała króka przepychanka słowna i seria żartów na temat ubrania Craiga.

Po wszystkim Melo wyjaśnił, że razem z KG rozmawiali o pamiętnym incydencie miesiąc temu. Od tamtej pory starają się nie wracać do drażliwego tematu i wszystko wygląda na to, że zawodnicy zachowują się ciepło względem siebie. Ciężko mówić o wielkiej przyjaźni między Garnettem i Anthonym, ale ich relacje na pewno wyglądają dużo lepiej niż przedstawiają to media. Sami zawodnicy wyznają zasadę, że co miało miejsce na boisku, zostaje na boisku, a podobne starcia to element gier kontaktowych.

Czyżby nowe hasło dla weekendu gwiazd? „ASG – connecting people”?